<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Bieg do Fragala> 
<author_1=Julian Stryjkowski>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1952">
<month="1">
<date=1952-01-20>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Wypisano mu bezpatny bilet a do Rocca di Zolfo.
 Kolej dochodzi tylko do Crotone  powiedzia Salvatore.  Bilet wystawia si a do miejsca zamieszkania i na kady rodek komunikacyjny. Dojedziecie autobusem.  Do Rocca di Zolfo mona doj tylko nogami  odpar Salvatore.
Pocig wlk si ze stacji na stacj. Wydawao mu si, e ten powrt nigdy si nie skoczy. W przedziale byo pusto. Wycign si na awce. Nie zatrzyma si w Crotone, ale tej samej nocy pjdzie do Rocca di Zolfo. Rano bdzie na miejscu.
Pierwsze przybyy wozy z Bonacasa. Potem nadjeday inne. Z Zing, z Rocca di Neto, ze Strongoli, z Ciro.
Z kadej miejscowoci jecha na czele wz z transparentem i czerwonym sztandarem. Inne wozy miay czerwone chorgiewki. Zajeday na pole od strony gocica, wspinay si potem na wzgrze okalajce od wschodu kotlin. I tu zatrzymyway si. Dalej trzeba byo cz sprztu znosi na ramionach po krtej, wskiej ciece. Pugi cigny pojedyncze konie i muy.
Deszcz przesta chwilowo pada. Pokazyway si i znikay gwiazdy. Ludzie szli sznurem i nawoywali si, gdy kto zatrzyma si na przodzie.
Fragala pod ciemnym, bezksiycowym niebem oya gosami ludzi i zwierzt. Ogromne, okrge pole jak dno wyschnitego jeziora dudnio echem kopyt i zgrzytem elaznych k. Mimo deszczu, ziemia na Fragala bya twarda i oddawaa kady gos. Wilgo zaledwie musna such traw i suche osty i krzaki tarniny. Narzdzia rolnicze powieziono do linii, gdzie koczyo si ciernisko po anie pszenicy. Tu je ustawiono w szereg przez szeroko pola od agodnych wzgrz na wschodzie a popod skalist cian zachodni.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>